Dlaczego akurat te punkty

Małe organizacje rzadko padają ofiarą ataku wymierzonego w nie osobiście. Zdecydowana większość incydentów w tej grupie to kampanie zautomatyzowane: skanery przeszukują internet w poszukiwaniu znanych podatności i znajdują nieaktualną wtyczkę niezależnie od tego, kto jest właścicielem strony i czy ktokolwiek o nim słyszał. Wniosek jest optymistyczny — skoro atak nie jest dopasowany do celu, to obrona też nie musi być wyrafinowana. Wystarczy przestać być łatwym celem. Poniższe punkty uporządkowane są według stosunku efektu do nakładu: pierwsze cztery dają najwięcej i zajmują najmniej czasu.

Konta i dostęp

  1. Uwierzytelnianie wieloskładnikowe na poczcie. Poczta jest kluczem do wszystkich pozostałych kont, bo przez nią przechodzi resetowanie haseł. Jeśli masz czas tylko na jedną rzecz z tej listy, zrób tę.
  2. Uwierzytelnianie wieloskładnikowe w panelu strony i w bankowości. Większość systemów zarządzania treścią ma to jako wtyczkę lub funkcję wbudowaną.
  3. Koniec ze współdzielonymi hasłami. Jedno konto na osobę. Gdy ktoś odchodzi z organizacji, wyłączasz jedno konto zamiast zmieniać hasło znane pięciu osobom.
  4. Menedżer haseł zamiast pliku, notatnika i pamięci. Darmowe warianty w zupełności wystarczają organizacji liczącej kilka osób.
  5. Przegląd kont administracyjnych. Wejdź na listę użytkowników panelu i sprawdź, czy rozpoznajesz każdą pozycję. Konta po byłych współpracownikach i po firmie, która robiła stronę trzy lata temu, to najczęstsze znalezisko.

Strona i infrastruktura

  1. Aktualizacje systemu, motywu i wtyczek. Najczęstsza droga wejścia na stronę małej organizacji to nieaktualna wtyczka z publicznie znaną podatnością. Włącz aktualizacje automatyczne przynajmniej dla poprawek bezpieczeństwa.
  2. Usuń to, czego nie używasz. Wyłączona wtyczka nadal bywa podatna. Nieużywany motyw też. Kod, którego nie ma, nie może zostać zaatakowany.
  3. HTTPS na całej witrynie i przekierowanie z wersji nieszyfrowanej. Sprawdź też datę ważności certyfikatu i to, czy odnawia się automatycznie.
  4. Kopie zapasowe z przetestowanym odtworzeniem. Kopia, której nikt nigdy nie odtworzył, jest założeniem, nie zabezpieczeniem. Odtwórz ją raz na środowisku testowym i zapisz, ile to zajęło.
  5. Kopia poza tym samym miejscem. Kopia na tym samym serwerze co strona ginie razem z nim. Ransomware szyfruje również dyski sieciowe podpięte do zainfekowanego systemu.

Dane i reakcja

  1. Wiedz, jakie dane osobowe zbierasz i gdzie leżą. Formularz kontaktowy, lista mailingowa, zapisy na wydarzenia. To podstawa obowiązków wynikających z RODO i pierwsze pytanie, które padnie po incydencie.
  2. Jednostronicowy plan reakcji. Kto dzwoni do kogo, gdzie są kopie, jak odciąć dostęp, kto informuje osoby, których dane wyciekły. Napisany na spokojnie, nie w trakcie incydentu, kiedy nikt nie myśli jasno.

Nie masz pewności, jak wypadasz?

Fundacja Trenify prowadzi bezpłatną ocenę cyberbezpieczeństwa dla organizacji pozarządowych i startupów — dziesięć pytań, które wskazują poziom ryzyka i obszary wymagające uwagi w pierwszej kolejności. Przejdź do oceny.

Do pobrania jest też bezpłatny poradnik bezpieczeństwa cyfrowego i cyberhigieny w formacie PDF.

Czego na tej liście nie ma

Świadomie pominęliśmy testy penetracyjne, systemy wykrywania włamań, segmentację sieci i polityki bezpieczeństwa w formie dokumentu. Nie dlatego, że są niepotrzebne, ale dlatego, że w organizacji, która nie ma jeszcze uwierzytelniania wieloskładnikowego i przetestowanej kopii zapasowej, są przedwczesne. Kolejność ma znaczenie: dokument opisujący politykę bezpieczeństwa nie zatrzyma przejęcia konta pocztowego, a drugi składnik uwierzytelniania zatrzyma.